2006-07-03
Wracam do domu, by zastać mieszkanie zdemolowanym. Żarówki eksplodowały. Tafle luster znaczą głębokie rany. Szyby przestały istnieć. Cała podłoga zasłana szkłem. Moje mieszkanie, które - jak się naraz okazuje - znajduje się na parterze pięknego białego domu w śródziemnomorskim stylu, wygląda jak saloon po strzelaninie pijanych kowbojów. Przyjeżdża firma, by w ramach ubezpieczenia wymienić wielką jak okno wystawowe zewnętrzą szybę. Ponieważ na nową taflę naklejono paskudną reklamę, upadabniającą ją faktycznie do sklepowej wystawy, zaczynam wykłócać się z robotnikami, jednocześnie wściekle zrywając przerośniętą naklejkę. Dzielnie sekunduje mi moja była, która i we śnie już nie jest ze mną - wciąż jednak ze mną mieszka.
right_geek 23:19

Komentarze: