2006-06-29
Sny o podróżowaniu tej nocy. Latam małym samolotem - nie to, co samodzielne latanie we śnie, ale zawsze latanie. W drugim samolocie leci M. Daje mi znać, że w jednym z samolotów jest sabotażysta, co usiłuje nas rozbić. Lądujemy w jakiejś głuszy i się z nim rozprawiamy. Czy ten sen dlatego, że brat M. chciał być pilotem? Wracam. Lotnisko. Moi współpasażerowie (między nimi mój brat) w trakcie wycieczki znaleźli sobie nowe dziewczyny. Czy to wspomnienie pobytu we Włoszech z moją byłą żoną, kiedy inne pary przetasowały się przed powrotem? Tymczasem ja rozmawiam z witającą mnie mamą o J. A potem zauważam jakiś dziwny guz pod skórą na szyi. Dotykam go z przestrachem. Mama też jest zaniepokojona.

Budzę się. Naprawdę, nie we śnie, jakby kto pytał.

Potem wpadam w sen kolejny. Znowu podróżowanie - czekanie na autobus, który zawiezie na lotnisko. Niby jak wycieczka szkolna, ale jestem sobą, dorosłym. Czekając na przystanku, widzę leżącą na chodniku nagą dziewczynę. Zastanawiam się, czy nie potrzebuje pomocy, ale pojawia się koło niej (wyłaniając się chyba zza jakiegoś przedmiotu, który koło niej leży) nagi facet - najwyraźniej jej facet - i szczerzy do mnie zęby w odstraszającym uśmiechu.

Strasznie chaotycznie tej nocy. Ostatni sen rwał się, przechodził w jawę... i miałem wrażenie, że jestem o krok od osiągnięcia świadomości śnienia. Może następnym razem?
right_geek 10:03 komentarze: 0
2006-06-28
Śniło mi się Boże Narodzenie w domu mojej babci. Ta specyficzna, magiczna atmosfera starego mieszkania, pachnącego magią utraconych dni. Brązy i granaty. Światło choinki. Razem z bratem i bratem ciotecznym odpakowujemy prezenty od babci. Kuzyn dostaje świeżo wydany komiks - parabiografię Lovecrafta (oglądałem niedawno - zafoliowany! - w księgarni, zaś wczoraj przed pójściem spać dyskutowałem o nim na blogu Leara). Jestem trochę rozczarowany, ale zaraz okazuje się, że moim prezentem jest prawdziwa biografia Samotnika z Providence - nawet nie miałem pojęcia, że w Polsce takową wydano!

Moja babcia nie żyje od 2002 roku. Często widuję ją w snach. Jeszcze częściej przychodzi do mnie mój dziadek.
right_geek 13:29 komentarze: 0