Krótki sen o wycieczce w góry z moim ojcem. Nie wiedzieć czemu, towarzyszy nam moja była. Jej z kolei - jej dziecko (które jednak nie jest moim dzieckiem). Chłopczyk - na oko gdzieś pięcioletni co najmniej - jest wyjątkowo nieznośny - płacze i grymasi bez większego sensu.
Kończy mi się film do aparatu i nie mogę zrobić zdjęć...
Tu to już by się Freud przydał.