2006-07-13
Najpierw praca, teraz upał odbierają chęć i możliwości śnienia.
W mieszkaniu temperatura dochodzi do 35 stopni... nocą spada do około 30, może ciut mniej. Sen jest krótki, niespokojny, często przerywany. Pamiętam tylko fragmenty snów, z których nie tka się żaden piękny wzór.
Długi sen związany z pracą. W tym odwiedziny w domu jednego z kolegów. Nie wiedzieć czemu ten miłośnik Fordów porusza się czarnym maluchem... Potem pogrzeb jakiś... Jakieś oczekiwanie w domu. Na ogromnym panoramicznym ekranie oglądam z mamą nową, nieznaną mi część "Gwiezdnych wojen". Kolorystyka, nastrój - jak w uwielbianym przez mnie "Imperium kontratakuje"... Innym razem śni mi się małe zwierzątko, gryzoń, jakby myszoskoczek czy koszatniczka. Biedactwo, jest zdeformowane - ma nienaturalnie gługi jeden palec, jak drugi ogon. Przypomina mi koszatniczkę, która urodziła się z jakąś wadą, biedactwo, najsłabsza z miotu i nam umarła. Chcę je ratować... Jeszcze innym razem śnią mi się Bartek i Agnieszka. Mój przyjaciel z czasów ogólniaka, który całkiem przestał się ze mną kontaktować i jego ówczesna dziewczyna, której nie widziałem od czasu, gdy z nią zerwał. Spotykam ich, pracując w kiosku moich rodziców, jak to bywało... z dziesięć lat temu albo i więcej. Czas stracony na zawsze... Dużo motywów seksualnych, które zacierają się w pamięci nim się obudzę. Są jakieś knajpy w nocy, jakiś taniec, jakaś muzyka, która doprowadza do ekstazy... Nie pora na świadome śnienie, nie sposób go wywołać.
Chociaż... gdy napisałem te słowa, przypomniałem sobie, że kiedy dziś zdrzemnąłem się na jakieś trzy godzinki (tuż przed napisaniem tych słów), nie mogąc już znieść gorąca, przyśniło mi się, że się obudziłem po śnie, w którym na moment uzyskałem świadomość. Więcej nawet - po przebudzeniu wykonałem test na rzeczywistość (fakt, że raczej nieudany). Może więc zbliża się ten moment? Potem zaś śniło mi się, że szykuję się do jakiegoś konkursu-przesłuchania, w którym nagrodą ma być sfinansowanie pobytu w Paryżu. Fakt, Francji nie lubię, z Francuzami mam kiepskie doświadczenia, ale paryskie muzea... o, w tych mógłbym przebywać miesiącami. Poza tym... w przygotowaniach do konkursu miała pomagać mi moja nauczycielka z NKJO. "Przy okazji" planowałem nawet zaprosić ją na kolację - u siebie w domu, a jakże. Uwodzicielsko piękna kobieta... Ale obudziłem się nim zdołałem zrealizować te plany.
right_geek 00:55
|
|