![]() | |
|
2006-07-28
Ani upał, ani przemęczenie pracą nie sprzyjają snom. Pocieszam się, że już wkrótce jedno i drugie powinno się skończyć.
Budząc się, nie potrafię poskładać obrazów w sensowną całość. A teraz, patrząc się na poranne zapiski z dwóch dni, w ogóle ich nie rozumiem. Śnię siebie, nagiego wśród nagich kobiet. Śnią mi się różne osoby z mojej rodziny. Babcia. Mama na dziwnie odwrócomym fotelu. Brat, który gdzieś ucieka. W tle (nie wiem, czemu w tle, tak zapisałem po przebudzeniu) J. W międzyczasie wyprowadzanie na spacer zwierząt. Koty. Przygody jakiejś pary agentów. Innej nocy śnię o pisaniu, literaturze, bibliotekach... a może archiwach? Śnieg. Jakaś babulinka. Strach przed śmiercią. Ucieczka z mszy z moim bratem. Gniew ojca. Części zapisków w ogóle nie mogę odcyfrować. right_geek 08:00
Komentarze:
Ujawnia się tutaj głębokie poczucie winy, jakie wpaja katolicyzm.
# 22:37 |
|